Nauki przyrodnicze
MENU
STRONA GŁÓWNA
Przyroda polska
Zdjęcia natury
Fizyka teoretyczna
Biologia teoretyczna
Biochemia
Biologia molekularna
Ornitologia
Rośliny Polski
Botanika
Zoologia
Internetowe ZOO
Związki czynne roślin
Pierwiastki
chemiczne
Chemia nieorg.
Chemia organiczna
Ciekawostki
biologiczne
Ciekawostki
fizyczne
Ciekawostki
chemiczne
Ciekawe książki
Ciekawe strony www
Słownik

INFO
INFO O AUTORZE
KONTAKT

Do działu: ZWIĄZKI CZYNNE ROŚLIN →

Dziurawiec zwyczajny
(łac. Hypericum perforatum)


Szczątki dziurawca znaleziono podczas wykopalisk w Biskupinie (jedno z 20 stwierdzonych na tym stanowisku ziół). Nazwa dziurawiec pochodzi od jasnych punktów, jakie można dojrzeć oglądając pod światło jego liście. Są to zbiorniki olejków eterycznych. Roztarte w palcach kwiaty wydzielają czerwony sok (hiperycyna ma taki kolor). Dawniej dziurawiec uchodził za panaceum – był lekiem na 99 chorób. W średniowieczu zawieszano go w oknie, co miało chronić przed piorunami. Jego sok służył do przepędzania złych demonów. Uważano, że to diabeł pokłuł jego liście. W rejonie Krakowa utrzymywało się długo wierzenie, że chroni noworodki przed złymi duchami, gdy zatka się nim wszystkie szczeliny domu. Hiperycyna zawarta w dziurawcu wywołuje w nadmiarze pod wpływem promieni UV zapalenie i poparzenie skóry (hiperycyzm). Czasem zdarza się, ze bydło zje za dużo dziurawca i wtedy na jego skórze pojawiają się pęcherze.

Surowiec: ziele
Zawarte substancje: hiperycyna (typ: naftodiantron), ksantony, amentoflawon, gurjunen, hyperforyna, rutozyd, kwercetyna, garbniki katechinowe (3-8%), kwas kawowy.
Działanie: przyspieszające gojenie skóry (oparzenia, odmrożenia, rany), antynerwicowe, antydepresyjne (→ ksantony), rozkurczowe (wzmaga wydzielanie żółci), wzmacniające naczynia krwionośne (garbniki katechinowe, rutozyd, kwercetyna), fotouczulające (→hiperycyna), przeciwzapalne, bakteriobójcze (→hyperforyna).


hiperycyna

dziurawiec zwyczajny
Dziurawiec zwyczajny

← Poprzednia   Następna →
 Autor wortalu: Maciej Panczykowski, Copyright © 2003-2018 by Maciej Panczykowski