Nauki przyrodnicze
MENU
STRONA GŁÓWNA
Przyroda polska
Zdjęcia natury
Fizyka teoretyczna
Biologia teoretyczna
Biochemia
Biologia molekularna
Ornitologia
Rośliny Polski
Botanika
Zoologia
Internetowe ZOO
Związki czynne roślin
Pierwiastki
chemiczne
Chemia nieorg.
Chemia organiczna
Ciekawostki
biologiczne
Ciekawostki
fizyczne
Ciekawostki
chemiczne
Ciekawe książki
Ciekawe strony www
Słownik

INFO
INFO O AUTORZE
KONTAKT

Do działu: BIOLOGIA TEORETYCZNA →

Homoseksualizm jako zjawisko biologiczne

Jest to artykuł stworzony przez naukowca wysoko ceniącego abstrakcyjne myślenie i o orientacji heteroseksualnej.
Homoseksualizm jest zjawiskiem występowania popędu płciowego do osobników tej samej płci. Wbrew zwolennikom postrzegania go jako nienaturalnego, jest obserwowany w naturze u kilkuset gatunków zwierząt, m.in. u pingwinów, szympansów bonobo, makaków, lwów, delfinów, owiec i jeży.

Według różnych oszacowań, procent osób homoseksualnych w populacji kobiet wynosi 2-3%, a w populacji mężczyzn - 2-6%. Jest zastanawiające, że cecha, która w teorii uniemożliwia przekazanie genów potomstwu, utrzymuje się z pokolenia na pokolenie.
Istnieje kilka hipotez wyjaśniających to zjawisko i wskazujących na przyczynę: w wychowaniu, bodźcach hormonalnych i w genach.

Wychowanie można wykluczyć dlatego, że osoby należące do mniejszości seksualnych są wychowywane różnie, pochodzą ze wszystkich kultur i same mają przekonanie, że tacy są i zawsze byli.

Hipoteza hormonalna mówi, że homoseksualizm nie jest kodowany genetycznie, ale jest to tzw. modyfikacja przez środowisko wewnątrzmaciczne. Jest on obserwowany w każdym pokoleniu, bo zawsze pewien procent osobników ulega działaniu innych bodźców "środowiskowych", co prowadzi do rozwinięcia innej cechy. Tak jak identyczne genetycznie nasiona mogą dawać początek różnym morfologicznie roślinom na różnych glebach. Po prostu następuje wtedy ekspresja innej kombinacji genów. Mówiąc jaśniej, podejrzewa się, że np. stres matki może doprowadzać do zaburzeń hormonalnych u płodu, co prowadzi do nietypowego rozwoju jego części mózgu, odpowiedzialnej za popęd płciowy. Zwiększona produkcja kortyzolu podczas stresu może być przyczyną obniżonego poziomu testosteronu.

W 1983 roku Günter Dörner wysunął hipotezę, mówiącą że homoseksualizm mężczyzn jest cechą powstałą w wyniku działania na płód męski niskich stężeń testosteronu. Myśląc ewolucyjnie musimy założyć, że poziom ten nie jest zakodowany w genach, tylko powstaje w wyniku działania na matkę bodźców środowiska. Głównym bodźcem jest stres. Badania przeprowadzone na szczurach wydają się potwierdzać hipotezę Dörnera. Samice poddane podczas ciąży silnemu stresowi rodziły synów, którzy nie pokrywali samic i byli niedominujący. W płodach tych stresowanych matek poziom testosteronu w 18 i 19 dniu rozwoju płodowego jest niski. Co ciekawe, stres powoduje też, że w dniach 16 i 17 poziom testosteronu jest podwyższony. Wynik ten jest zgodny z hipotezą Geschwinda mówiącą, że ludzie leworęczni byli w życiu płodowym poddani działaniu wysokiego stężenia testosteronu, a wśród nich jest trochę większy procent homoseksualistów.

U mężczyzn homoseksualnych, w części mózgu zwanej podwzgórzem, jądro o nazwie INA H3 ma taką wielkość, jak u kobiet, co jest kolejnym argumentem wykluczającym wychowanie. Przypuszcza się, że obniżony poziom testosteronu powoduje u płodu zahamowanie podziałów komórek INA H3.

W 1997 roku w Journal of Theoretical Biology pojawiła się praca wskazująca na inną, bardzo prawdopodobną przyczynę homoseksualizmu u mężczyzn, przypominającą konflikt ciążowy. Hipoteza jest taka: jeśli płód jest męski, matka podczas ciąży wytwarza przeciwciała przeciwko charakterystycznemu dla płci męskiej antygenowi H-Y, kodowanemu na chromosomie Y. Białko to eksprymowane jest na komórkach mózgu. Bariera krew-mózg u płodów nie jest całkowita, więc jeśli następnym dzieckiem jest syn, przeciwciała matki przyłączają się do jego H-Y. Może to spowodować nieprawidłowy rozwój części mózgu odpowiedzialnej za prawidłowy, męski popęd płciowy i powstanie popędu typowego dla kobiet. W populacji mężczyzn mających jednego starszego brata procent homoseksualistów jest o 33% większy [6% + (0,33 x 6%)] = 8%.

Niewiele wiadomo o homoseksualizmie u kobiet. Najprawdopodobniej mają tu znaczenie podwyższone stężenia hormonów męskich we krwi matki podczas ciąży, ale brak tu dokładnych badań.

Są mocne dowody wspierające hipotezę modyfikacyjną. Rzadko zdarzające się potomstwo osobników homoseksualnych lub biseksualnych nie różni się częstością występowania różnych popędów od potomstwa rodziców heteroseksualnych. Poza tym, wiadomo, że identyczne genetycznie bliźnięta jednojajowe mogą różnić się orientacjami seksualnymi. Gdy jeden z braci bliźniaków należy do mniejszości seksualnej, prawdopodobieństwo, że drugi też należy wynosi tylko 52%. A przecież geny mają oni identyczne.

Hipotezy genetyczne są łatwe do obalenia. Gen kodujący cechę: homoseksualny popęd jest nieewolucyjny. Fakty pokazują, że osobniki homoseksualne rzadko miały i mają własne potomstwo; znacznie rzadziej niż heteroseksualiści.

Domniemane "homo-geny" stają się jeszcze bardziej wątpliwe, gdy na sprawę spojrzymy ilościowo. Aby cecha ta utrzymywała się z pokolenia na pokolenie i miała stałą częstość, sukces rozrodczy homoseksualistów musiałby być taki, jak sukces heteroseksualistów. Jest to zaprawdę założenie absurdalne. Cecha ta zmniejszałaby drastycznie swą częstość, a tak naprawdę nigdy nie wzrosłaby do częstości obserwowanych.
Inna hipoteza twierdzi, że nieprzystosowawczy homoseksualizm istnieje tylko dlatego, że "kompensuje" go biseksualizm. Tutaj potrzebny jest drobny wstęp, aby ją objaśnić. Człowiek jest organizmem diploidalnym, co znaczy, że ma każdy gen w dwóch kopiach. Postuluje się, że homoseksualiści mają gen homoseksualizmu w 2 kopiach, a biseksualiści mają 1 gen homoseksualizmu, a drugi - heteroseksualizmu. Genetyka populacyjna mówi, że w sytuacji, gdy biseksualiści pozostawią najwięcej potomstwa w populacji (więcej niż heteroseksualiści), to gen homoseksualizmu będzie się w niej utrzymywał.
Badano sukces rozrodczy biseksualistów w Wielkiej Brytanii. Mieli oni mniej więcej tyle potomstwa, co heteroseksualiści.

Wreszcie, trzecia hipoteza mówi, że może istnieć gen podatności na homoseksualizm, który tylko czasami może dawać taką cechę. Ta hipoteza jest też błędna, gdyż osobniki z tym genem miałyby częściej potomstwo homoseksualne (nierozmnażające się), niż osobniki bez tego genu.
Zatem w ewolucji, te ostatnie wygrałyby (bo wygrywa większa liczba rozmnażającego się potomstwa), a gen podatności zanikłby. A nikt nie obserwuje zjawiska wybujałej, „kompensującej” rozrodczości rodzeństwa homoseksualistów.

Allel homoseksualizmu mógłby istnieć, gdyby w każdym pokoleniu powstawał w wyniku mutacji. Ale wtedy częstość homoseksualizmu w populacjach ludzkich byłaby niska i wynosiła ułamki promila. Naukowcy pracujący nad znalezieniem "homo-genu" na chromosomie X stwierdzają do dziś, że nie ma podstaw, aby mówić o jego istnieniu.

Stawiam zatem dobrze uprawdopodobnioną hipotezę (sformułowaną przeze mnie
7 lipca 2000 roku i opublikowaną wtedy na stronie: http://www.olimpbiol.uw.edu.pl), mówiącą, że homoseksualizm to nietypowość rozwojowa części podwzgórza mózgu odpowiedzialnej za popęd płciowy, która powstaje w wyniku wczesnej modyfikacji wewnątrzmacicznej przez anormalne stężenia hormonów płciowych.

MACIEJ PANCZYKOWSKI

 Autor wortalu: Maciej Panczykowski, Copyright © 2003-2018 by Maciej Panczykowski